volleyball player - man championships logo volleyball player - woman
beach - left

Start

« english version

INFORMACJE PRASOWE

12 lipca 2007 r.

Startujące w turnieju głównym Młodzieżowych Mistrzostw Świata Swatch-FIVB w siatkówce plażowej 24 drużyny męskie i kobiece przystąpiły w czwartek do rywalizacji w fazie grupowej. Boisko numer 1 zostało opanowane przez Polaków. Od 9.00 na piasek przed pustą jeszcze trybuną główną weszli mistrzowie Europy juniorów do lat 18 sprzed roku Jakub Szałankiewicz i Michał Kądzioła. Ich rywalami byli Czesi Korinek – Rodek, którzy w pierwszym secie długo dotrzymywali kroku faworytom gospodarzy, ale przegrali 16:21, a w drugiej partii nie mieli już nic do powiedzenia. Wyższy w biało-czerwonej drużynie Kądzioła popisał się przy akcji zapewniającej Polakom prowadzenie 8:2. Po jego ataku co prawda Czesi zdołali podbić piłkę i wyprowadzić kontrę, ale zostali bezlitośnie zatrzymani blokiem. Po tej akcji Polacy uskrzydleni powodzeniem poszli za ciosem. Szałankiewicz pozazdrościł koledze braw za poprzednie akcje i wziął na swoje barki ciężar gry. Kiedy wywalczył trzy punkty z rzędu i było już 18:7 stało się jasne, że to będzie dobry początek dnia dla polskich kibiców. Ostatecznie Szałankiewicz – Kądzioła wygrali 2:0 (21:16, 21:9).

- Na początku trochę byliśmy zagubieni na mysłowickim boisku – mówił po spotkaniu Michał Kądzioła. - Pierwszy raz graliśmy przy tak dużych, choć jeszcze niewypełnionych trybunach. Musieliśmy się więc odnaleźć, wstrzelić zagrywką, ale w każdym kolejnym meczu powinno być lepiej. W drugim meczu turnieju głównego mistrzostw świata juniorów do lat 19 – oficjalna nazwa Swatch FIVB Youth World Championships 07 – polscy kibice mieli okazję oklaskiwać debiutanta, mieszkającego 13 kilometrów od boisk na Słupnej Damiana Wojtasika (rocznik 1990), który w parze z bardziej doświadczonym Marcinem Kantorem (urodzony w 1989 roku) przebił się przez kwalifikacje. Po tremie, która przeszkadzała Wojtasikowi dzień wcześniej nie było już śladu. Przekonali się o tym na własnej skórze Holendrzy: Brouwer – Varenhorst przegrywając z Polakami 0:2 w setach 15:21 i 16:21. W tym meczu pierwszy raz na trybunach pojawił się... bębniarz, który wybijając rytm zachęcał kibiców do bicia braw. W ich rytmie na boisku numer 1 grali także Marcin Golonka i Marek Leźnicki, ale oni trafili na wicemistrzów Europy juniorów 18-letnich z 2006 roku Ukraińców: Didukh – Ostapenko. Stawili bardziej utytułowanym rywalom zacięty opór i choć przegrali 1:2 (11:21, 21:18, 12:15) schodzili z boiska z podniesioną głową.

Jeszcze więcej radości dały polskim kibicom pary dziewcząt. Równocześnie zaczęły grać na 1 i 2 boisku, ale zespół Aleksandra Filip i Daria Paszek błyskawicznie rozprawił się z australijskim duetem: Bartoli i Stone, wygrywając 2:0 (21:5, 21:11) i usiadły na trybunie głównej dopingować debiutantki Kingę Kołosińską i Beatę Gałek (obydwie rocznik 1990). Gałek, wychowanka MOSiR Mysłowice, grająca przed własną publicznością w przededniu mistrzostw była chora. Miała wysoką temperaturę. Obawiano się nawet czy zdoła w ogóle zagrać w mistrzostwach świata juniorów do lat 19 – oficjalna nazwa Swatch FIVB Youth World Championships 07. Nie tylko zagrała, ale zdobywając dwa pierwsze punkty pomogła swojej drużynie przełamać stres. - Dobrze, że ten pierwszy mecz już za mną – stwierdziła po spotkaniu Gałek. - Zrobiłyśmy pierwszy krok, a teraz już powinno być łatwiej opanować emocje i grać najlepiej jak potrafimy. Po przeziębieniu z każdym dniem czuję się lepiej i do jutrzejszego występu decydującego o awansie do fazy finałowej powinnam być już w pełni sił. Kołosińska – Gałek wygrały z Holenderkami Haandrikman i Meppelink 2:0 (21:19, 21:12). Także trzecia kobieca para z Polski startująca w turnieju głównym mistrzostw świata juniorów do lat 19 – oficjalna nazwa Swatch FIVB Youth World Championships 07 – Monika Brzostek z Weroniką Kurek zanotowały zwycięstwo. W pierwszym secie czwarta para ubiegłorocznych mistrzostw Europy do lat 18 dopiero na przewagi pokonała duet z Estonii Kiels – Kulm 22:20, ale w drugim zmiotła już przeciwniczki z piasku zwyciężając 21:11,czyli w sumie 2:0.

- Chociaż nie jest to nasza pierwsza impreza międzynarodowa wyszłyśmy na boisko mocno zdenerwowane – wyjaśniła Weronika Kurek. - Na trybunach siedziały między innymi moja mama Jolanta i siostra Sylwia, które pierwszy raz oglądały mnie w akcji na boiskach siatkówki plażowej. Na początku mogły być trochę zdenerwowane, ale jak już wygrałyśmy tego pierwszego seta to w drugim zaczęłyśmy grać swobodniej i już nie było problemów.Mecz zakończył się popisem Moniki Brzostek, która atakiem zdobyła 19 punkt, asem z zagrywki trafiając w końcową linię wywalczyła 20 punkt i sprytnie przebijając piłkę na boisko rywalek z drugiej piłki zakończyła mecz. Polki wygrały 2:0 (22:20, 21:11) i nic dziwnego, że kibice cały czas dopingujący w rytmie wybijanym przez bęben zadowoleni opuszczali trybuny. To był na pewno polski dzień.

Jerzy Dusik - Dyrektor Prasowy

beach - right
layout by Additiv.ch, webmastering by KG DUET